Po meczu z Krywbasem swoimi wrażeniami podzielił się autor jedynego gola dla Sewastopola – Mariusz Lewandowski.
Graliśmy źle. Możliwe, że było to spowodowane zeszłotygodniowym zwycięstwem, które w znaczny sposób zwiększyło nasze szanse na pozostanie w Premier Lidze. Ale i ten mecz mógłby je zwiększyć praktycznie do 90 procent, także trzeba było poważnie podejść do meczu, który decydował o pozostaniu w lidze.
Czyli zwycięstwo z Ilicziwcem rozluźniło drużynę?
Nie to żeby rozluźniło, ale wydaje mi zdaje się, że należy jeszcze poważniej podchodzić do każdego rywala i indywidualnie rozpatrywać jego silne i słabe strony oraz myśleć o przyszłym meczu zamiast żyć swoimi poprzednimi zwycięstwami. Mistrzostwa zbliżają się do końca. Trzeba pamiętać o naszym położeniu, a świętować poprzednie zwycięstwa. Teraz nie czas na to.
Oglądałeś mecz Obołoni? Jakie są Twoje wrażenia? Pasuje taki rywal Sewastopolowi?
Mecz Obołoni oczywiście oglądałem. To dobry zespół, szybki. Co dotyczy szans na zwycięstwo, to nie można mówić że wyjdziemy i ogramy Obołoń bez problemów albo zagramy tak jak ostatnio. Wszystko będzie zależało od nastawienia w meczu. Kto będzie lepiej przygotowany do gry ten zwycięży. Krywbas od pierwszych minut walczył o każdy kawałek boiska, a nasz zespół wydaje mi się że nie zagrał na sto procent.
Mariusz, udało Ci się strzelić gola. W ciągu całego meczu próbowałeś i w końcu spotkania jednak zdobyłeś dosyć piękną bramkę.
To nic szczególnego – gol jak gol. Szczególnej radości on mi nie przyniósł, przecież nie udało nam się wygrać. Bardziej bym się cieszył gdybym w przyszłym meczu nie strzelił a drużyna by wygrała.
źródło: fcsevastopol.com