Napastnik Metalista Charków, Jonathan Cristaldo w wywiadzie dla „Ole” podzielił się swoimi wrażeniami z powołania go do reprezentacji Argentyny.
- Prawdę mówiąc jestem zdziwiony tym, że Batista do mnie zadzwonił. Moją pierwszą myślą, kiedy przyjechałem do Metalista była obawa, że mogę stopniowo wypaść z listy obserwowanych zawodników. Lecz nigdy nie warto tracić nadziei. Jestem dumny, że otrzymałem zaprosiny do drużyny narodowej zwłaszcza, jeśli uwzględnić konkurencję w linii ataku.
Adaptacja w Ukrainie przebiegała trudno. Po raz pierwszy opuściłem swój kraj. Czasami łza się w oku kręciła, było ciężko. Teraz już się przystosowałem i zamierzam pracować na swoją przyszłość i rodzinę.
Dużo pomaga mi tłumacz. Na imię ma Wadim. Również warto pamiętać, że mamy w składzie czworo Brazylijczyków i Villagra, to upraszcza sprawę. Kiedy niedawno strzeliłem hat-tricka, pogratulowali mi w pierwszej kolejności – najpierw objęli, potem tańczyliśmy sambę. A kiedy zdobyłem swoją trzecią bramkę, po prostu krzyczałem jak szalony!
źródło: terrikon.com