Pomocnik Dynamo, w odróżnieniu od zdyskwalifikowanego Szewczenki, do Portugalii nie poleciał.
„Wszystko bardzo prosto. Do Ligi Europy nie jestem zgłoszony, dlatego lecieć do Portugalii mi nie było sensu. Jestem pewny, że chłopcy wykonają postawione przed nimi zadanie i przejdziemy do półfinału. Dlaczego poleciałem na wyjazdowy mecz z Manchester City? Dlatego, że po grze w Anglii od razu polecieliśmy do Dniepropietrowska na mecz z Dniprem. Teraz pozostałem w Kijowie – w lidze gramy u siebie w poniedziałek z Zorią”, – wyjaśnił Ołeksandr Alijew w wywiadzie dla championat.ru.
„Dzisiaj rano, przed odlotem drużyny, ćwiczyłem się z pierwszym zespołem, jutro będę trenował z rezerwami pod kierunkiem Alaksandra Chackiewicza. Zwyczajnie, jestem niezadowolony ze swojej gry w ostatnim meczu z Metałurhiem, za co otrzymałem porcję krytyki od głównego trenera. Tak, że w przyszłości jest jeszcze nad czym pracować”.