Trener Szachtara Donieck Mircea Lucescu podsumował tureckie mini-zgrupowanie, w szczególności, drugi mecz przeciwko zespołowi Konyaspor, w którym górnicy przepuścili dwie bramki z rzutów karnych.
- Turecki sędzia wyraźnie sympatyzował z rodakami – karnego nie powinno być ani w pierwszym, ani drugim przypadku – powiedział Lucescu w rozmowie z korespondentem „Sport Expres Ukraina„. – Ale w tym przypadku obrażę się na niego, bo wyniki meczów treningowych interesują mnie w najmniejszym stopniu, a dokładnie – nie interesują mnie wcale.
W sprzyjających okolicznościach może zdobyliśmy 4-5 bramek, ale powtarzam, nie było to najważniejsze. Główne założenia zgrupowania zostały osiągnięte. Pracowaliśmy w idealnych warunkach i na idealnych boiskach. Daliśmy Fernandinho zagrać dwa pełne mecze z dobrze zmotywowanym przeciwnikiem. Robi postępy nie tylko z meczu na mecz, ale również treningu na trening. Ale ja jestem cierpliwy: a Brazylijczyk nie wyjdzie na boisko dopóki nie będzie gotowy w 100%. Ryzykować nie będę.
Ponadto, daliśmy okazję do gry doświadczonym zawodnikom, którym brakuje stałej praktyki meczowej. Musimy pamiętać, że sześciu naszych zawodników ma żółte kartki w Lidze Mistrzów, a czterech z nich zagrożonych w przypadku otrzymania kartki opuści kolejny mecz. Wreszcie, ze względu na fakt, że kilkunastu zawodników Szachtara dostało powołania do reprezentacji, w wolne miejsca powołaliśmy piłkarzy z zespołu młodzieżowego.
źródło: www.sport-express.ua