Maicon jednak nie podpisał kontraktu z Wołynią?

Wołyń ŁuckBrazylijski napastnik zaprzeczył, że przedłużył kontrakt z łuckim klubem. Wołyń tymczasem publikuje kolejne oświadczenie, w którym opisuje całą sytuację i nadal utrzymuje, że posiada podpisany kontrakt ważny do 2014 roku.

W skrócie sytuacja wyglądała następująco. Podczas zimowej przerwy, w styczniu tego roku do klubu zgłosił się nowy agent piłkarza, który twierdził że jest on wyłącznym i jedynym człowiekiem reprezentującym interesy Maicona. Wołyń zaprosiła wszystkie zainteresowane strony do Turcji w celu wyjaśnienia tej sytuacji. Na spotkanie przybył jeden z agentów Maicona, którego jednak piłkarz nie uznawał za swojego agenta. Kolejny na spotkanie nie przyjechał, ale utrzymywał kontakt z klubem i obiecywał przyjechać do Ukrainy. Z niezrozumiałych przyczyn do spotkania nie doszło.

Jednocześnie czytamy w oświadczeniu, że przygotowania Brazylijczyka do nowego sezonu nie przebiegały należycie. Rozmowa wychowawcza z głównym trenerem nie pomagała, Maicon początek rundy wiosennej rozpoczynał z ławki rezerwowej. Następnie piłkarz miał zreflektować się, zaczął więcej pracować na treningach co było zauważalne na boisku. FK Wołyń 6 marca 2012 roku zarejestrowała w odpowiednich organach Premier Lihy stosowne dokumenty mające świadczyć o przedłużeniu z Maiconem umowy o kolejne dwa lata.

Łucczanie uważają, że całe nieporozumienie zostało spowodowane przez agentów piłkarza, którzy próbują skłócić piłkarza z Wołynią i doprowadzić do zmiany jego klubu, dzięki czemu otrzymają stosowny procent od wartości nowego kontraktu piłkarza. W razie potrzeby są gotowi skierować sprawę do odpowiednich organów.

Miejmy nadzieję, że stronom uda się dojść do porozumienia, bo jeśli ta sytuacja wciąż będzie niejasna ucierpią na tym wszyscy. Zarówno piłkarz, klub jak i przede wszystkim kibice.