Obrońca Taras Mychałyk, kontuzjowany w pierwszym meczu 1/16 Ligi Europy przeciwko Besiktasowi, póki co nadal trenuje indywidualnie, lecz jest coraz bliżej powrotu do formy meczowej.
- W czwartek trenowałem na boisku, a wczoraj nawet pod nadzorem Ołeha Łużnego trenowałem z piłką – opowiada Taras. W poniedziałek jadę do Belgii, do dr Martinsa, na kontrolę. Jeśli wyniki okażą się dobre od połowy przyszłego tygodnia zacznę treningi z resztą grupy. Póki co każdego dnia spędzam dwie lub trzy godziny w siłowni. Dodatkowe zajęcia zajmują około dwóch godzin – z basenu i gabinetu masażu nie wychodzę.
W skrócie, o dziesiątej rano przyjeżdżam do bazy treningowej, a o czwartej lub piątej wracam do domu. Więc mój grafik jest podobny do pozostałych. Z nogą jest już w porządku, czuję że coś mi doskwiera, dlatego jadę do Belgii.
źródło: Dynamo Kijów