Jarosław Rakycki, strzelec gola w pierwszym meczu, pragnie by Szachtar Donieck w rewanżu uniknął błędów, jakie popełnił w przegranym 1:5 spotkaniu w Barcelonie.
Przed rewanżowym meczem ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów UEFA Jarosław Rakycki ma nadzieję, że Szachtar Donieck uniknie błędów, które kosztowały jego drużynę porażkę 1:5 z Barceloną.
Bramka obrońcy na Camp Nou w ubiegłym tygodniu była tylko pocieszeniem dla ukraińskiej drużyny, która poniosła identyczną porażkę jak w trzeciej kolejce z Arsenalem. Trener Szachtara Mircea Lucescu podkreślił brak doświadczenia drużyny w rundzie pucharowej najważniejszych rozgrywek w Europie, co było kluczem porażki. Pięć dni później Rakycki ufa, że wyciągnięte wnioski pozwolą spróbować odrobić straty w starciu ze zwycięzcą rozgrywek z 2009 roku.
- Szybki gol Andrésa Iniesty nie zakończył naszych planów – powiedział 21-letni stoper. – Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, ale nie wykorzystaliśmy dogodnych okazji. Nauczyliśmy się, że najważniejszą sprawą jest wykorzystywanie swoich sytuacji w rywalizacji z tak silnym rywalem. Nie stracenie gola także jest ważne. W ubiegłym tygodniu pomogliśmy Barcelonie strzelić bramki. Teraz musimy zaprezentować się z najlepszej strony, aby uniknąć błędów popełnionych na Camp Nou.
Były stoper Barcelony, a obecnie Szachtara Dmytro Czyhryński ponownie nie będzie mógł pomóc Rakyckiemu w środku defensywy w starciu z Katalończykami, gdyż ma problemy z kostką. Jednak reprezentant Ukrainy uważa, że Szachtar jest w stanie poradzić sobie pod nieobecność doświadczonego stopera.
- Nieważne kto zagra obok mnie jutro, gdyż koszulkę Szachtara ubierają tylko najwyższej klasy zawodnicy – wyjaśnił. – Przy wyniku 1:5 nasze szanse na awans są całkiem małe, ale naszym celem jutro tak jak zawsze jest zwycięstwo na własnym stadionie.
Tymczasem Ołeksij Haj jest pewny, że sobotnia porażka 0:1 z Obołoniem Kijów w lidze nie wpłynie na morale lidera tabeli. To była pierwsza porażka Szachtara u siebie od października 2008 roku. – Taki jest futbol – powiedział pomocnik.
- Porażki są częścią gry. Nie mamy czasu na myślenie o tym przed rewanżem z Barceloną. Każdy powinien wziąć odpowiedzialność za ten wynik i iść dalej. Zmęczenie fizyczne nie może być wykorzystywane jako argument, gdyż napięty terminarz jest normą dla klubów uczestniczących w europejskich pucharach.
Jednak kapitan Szachtara Darijo Srna uważa, że zespół musi pokazać swój charakter we wtorkowym meczu. – Zagramy o honor klubu, miasta i fanów – powiedział boczny obrońca Srna, którego występ jest wątpliwy z powodu urazu uda odniesionego w weekend. – Jestem pewny, że zawodnicy dadzą z siebie wszystko, aby pokonać Barcelonę.
źródło: UEFA.com