Vukojević: karne? I tak wygramy

Na wyjazdowy mecz rewanżowy Ligi Europy z portugalską Bragą zawodnicy kijowskiego Dynamo wyruszają w nie najlepszym humorze – po remisie na własnym boisku w Lidze Europy z Portugalczykami kijowianie potknęli się i w Zaporożu z ostatnią drużyną ligi.

- Czy rozpatrujecie wariant z dogrywką albo rzutami karnymi?
- 120 minut dla nas nie powinno być problemem, jeśli chcemy awansować do półfinału. Jestem pewny, każdy zawodnik Dynamo to rozumie i zagra w Bradze na maksimum swoich możliwości. A jeśli chodzi o karne. Nie, o nich nie myślimy i nie opracowujemy. Myślę, że nie ma takiej potrzeby, chociaż mamy Ołeha Szowkowskiego – najlepszego w świecie specjalistę rzutów karnych. Lecz planujemy rozstrzygnąć mecz w 90 minut. I Siomin już wymyślił, jak ograć rywala, – lecz jest to tajemnica.

- W rewanżu nie zagra Andrij Szewczenko. Będziecie odczuwalna jego nieobecność?
- Oczywiście, to doświadczony gracz, lider drużyny. Dla nas jego dyskwalifikacja to strata. Z innej strony, u Bragi też mecz opuszczą dwaj zawodnicy. Także dla nas to też plus. I musimy z tego skorzystać.

- Czy wiecie jakie były główne błędy w Kijowie, żeby nie powtórzyć ich w Bradze?
- Uważam, że w pierwszym meczu Portugalczykom sprzyjało szczęście. Mieli jedną półsytuację pod naszą bramką po rzucie rożnym, i ją wykorzystali. Nie poszczęściło mi się, kiedy utrafiłem piłką w nogę Ołeha Husiewa i ta wleciała do bramki. To była pierwsza bramka samobójcza w mojej karierze.

- Długo nie mogłeś zasnąć po tym meczu?
- Długo przeżywać takich epizodów też nie można. Najważniejsze, że nie przegraliśmy w Kijowie, ponieważ po wykluczeniu Szewczenki grało nam się trudniej. A tak teraz jest 90 minut, żeby wszystko rozstrzygnąć na własną korzyść. Uważam, że nasze szanse z Bragą na wyjście do półfinału są nadal równe – 50 na 50. Trzy lata po temu po remisie w Kijowie wyeliminowaliśmy z Pucharu UEFA Valencię z Villą, Silvą i Matą. 2:2 w Hiszpanii –  i Dynamo przeszło dalej.

źródło: championat.ru

P